Logo Szerszenie Trzebnica O nas

Powrót

My, Błękitno-Żółta Formacja Szerszeni

Jak wiadomo, na początku było słowo. Powiedział Fredek do Zdzisia, Ryśka i Tośka: ‘Będziemy jeździć rowerami’. Pomysł się spodobał i zaczęli jeździć na tym, co mieli i co od biedy nazwać można było rowerem. Dystans 20 km, szczególnie po okolicznych wzgórzach wydawał się wyczynem na miarę Tour de France, ale wysiłek cieszył, a bakcyl cyklizmu zaczął powoli, ale skutecznie rozprzestrzeniać się po Trzebnicy. Pierwszą szosówkę kupił Fredek i długo wiódł w peletonie prym. Zazdrościli mu wszyscy, którzy męczyli się wówczas na swoich góralach, składakach i innych kozach. Dziś Szerszenie – każdy bez wyjątku – śmigają na wąziutkich kółkach, choć oczywiście w klasie sprzętu są poważne rozbieżności. Bądźmy jednak szczerzy – przecież rower nie jeździ sam.

Szerszenie też nie jeżdżą sami. Od czasu, kiedy cyklozą zarażali Fredek z wesołą kompanią, a w trasę coraz częściej porywali także Asię, sporadycznie i Andrzeja, minęło wiele lat, a nasza formacja z początkowego składu zdążyła się powiększyć. Teraz nasz team tworzą (w kolejności nazwiskowo-alfabetycznej): Zdzisiu, Andrzej (G. jak GigaSzerszeń), Tomek (Hrabia), Mirek (Torowiec), Zenek (NadSzerszeniem bądź Ojcem Dyrektorem zwany), Marek (Wuja), Jurek, Jacek, Rafał Ł., Sławek, Paweł (Paulie), Joasia, Lojziu, Robert (Musaszi), Małgośka  (greten), Marek (Demon Zjazdu), Robert, Jasiu, Waldek (Kat), Stasiu (Lisek), Łukasz, Zbyszek (Cyborg), Grzesiu (Fizjolog Kliniczny), Boguś (Padre), Heniu (Brat Henryk), Rafał W., Andrzej W. Mamy nadzieję, że to nie koniec :)

Jesteśmy grupą kolarzy-amatorów. Jak nietrudno się domyślić – uwielbiamy jeździć na rowerach i sprawia nam to wiele frajdy. Choć rozbieżność w umiejętnościach i wieku bywa spora, nie przeszkadza nam to we wspólnych treningach. Porywamy się również na udział w zawodach i maratonach kolarskich, nie bez sukcesów, niekiedy naprawdę spektakularnych. Obecnie ‘obsadziliśmy’ niemal wszystkie kategorie wiekowe, gorzej z płciowymi, ale pracujemy i nad tym. Póki co dwie przedstawicielki płci pięknej muszą wystarczyć, choć szeregi naszego teamu są nadal otwarte.

Przede wszystkim jednak jeździmy dla przyjemności, wspólnego i zarazem aktywnego spędzania czasu wolnego, poprawy kondycji, rozwoju fizycznego, zaspokojenia potrzeby rywalizacji, relaksu, możliwości podziwiania i poznawania z poziomu siodełka uroków Trzebnicy i okolic (oraz uroków Dolnoślązaczek i Dolnoślązaków). Dzięki rowerowi poznajemy ludzi z każdego niemal zakątka Polski. Przyjeżdżają trenować z nami rowerowi zapaleńcy z Wrocławia, Żmigrodu, Obornik Śląskich i wielu innych miast, miasteczek, wsi i siół.

Indywidualnie jeździmy w tygodniu – każdy ma przecież jakieś zajęcia, pracę, rodzinę, którym poświęca swój czas. Wspólnie trenujemy w każdy weekend. Zasadniczo ani pora roku, ani pogoda nie ma większego znaczenia. Choć są w naszych szeregach mniejsi i więksi twardziele. 

Spotykamy się w niedziele pod ratuszem na Rynku o godzinie 11:00.

Jeśli chcesz poznać nas bliżej, przyjedź na trening lub regularnie odwiedzaj szerszostronkę. Poniżej przedstawiamy, dzięki wyjątkowym zdolnościom Musasziego, sylwetki większości kolarzy z naszego błękitno-żółtego teamu :) Na wniosek Ojca Dyrektora publikujemy również 'stare' wierszyki. Tylko jakoś dziwnie nam się o samym O. Dyr. zapodziała rymowanka... Cenzura, czy co? :)

Szerszenie: błękitno-żółta formacja Zenek vel Ojciec Dyrektor
Ach ten wodzu nasz jedyny
Kupił rower górski z gliny
Potem kupił sobie nowy
Taki letki, odlotowy
Nie stalowy choć szosowy
Cały czarny, rattanowy…
Szerszenie: o nas Grześ vel Fizjolog Kliniczny
Jedzie Grześ przez wieś
Wiezie strój szerszenia
Lubi patrzyć se w około
Jak widok się zmienia
Jedzie szybko, bardzo szybko…
Bo jeszcze nie wiecie
Ale piękne nowe siodło
Jego w zadek gniecie.
Czy pamiętasz Grzegorz wiosnę?
Jak walnąłeś (delikatnie mówiąc) w stołek?
Na pamiątkę tego zdarzenia
Masz od nas Osikowy KOŁEK.
Szerszenie: o nas Mirek vel Torowiec
Człowiek wodza, prawa ręka!
Jazda za nim to udręka
Prawa noga, lewa stopa
Gość morowy no i kropa.
Podbródkowy, prawe ucho
Za ten wierszyk będzie krucho…
Najlepszy kolarz torowy,
(leżał na 6-ciu przejazdach).
Dlaczego się wy@#$%^?
Bo myślał tylko o gwiazdach!!
Poobijany troszeczkę, oszlifowany jak diament, Lecz uśmiechnięty na twarzy, choć siny jak atrament.
Szerszenie: o nas

Marek vel Demon Zjazdu
Szybki w zjeździe, szybki w rwaniu
Piciu piwa i gadaniu
Ma swój pomysł na rowery
Robi kółka razy cztery.

Szerszenie: o nas

Boguś vel Padre vel Baca
Jedzie, śpiewa – taka fucha
I przysparza o ból brzucha
Czasem wierszem nam przywali
Ale byśmy się go bali….
On góralem jest i basta,
A do tego jest z Trójmiasta.

Zarost niemowlaka, średnie uzębienie, charakter sołtysa, czarne podniebienie.
Ojciec grupy duchowy, trener i manager,
na trasie obyty jak Chrysler Voyager.
Szerszenie: o nas

Henio vel Brat Henryk
Wielki sercem, wielki duchem
Jest największym naszym zuchem
On to jest największy chwat
To Szerszeni wielki brat!

Na trening jedzie Henio,
tak chciałby jeździć Zenio.
Jeździ, dętki pompuje i tempo nam dyktuje. Nawet gdy pęknie mu klamka, powie:
'A to niespodziamka'!
Za to, że jesteś taki,
kupili Ci klamkę chłopaki!
Szerszenie: o nas Zbyszek vel Cyborg vel Koczycek
Stal powleka jego nogi,
Stopy, buty no i progi
Zawsze twarde nosi wdzianko
Czy na łokieć czy kolanko
Kozak z niego jest nie lada,
To bynajmniej nie jest wada…
To zaleta jest wspaniała
Człowiek cyborg, niczym skała.
Pisze się Stanisław, a czyta się Zbyszek.
Czai się na trasie Czarny BAZYLISZEK.
Wszyscy jedzą obiad za niecałe dwa grosze,
a ten łobuz mówi 'sześć czekolad proszę'.
Nie przybiera na wadze, na rowerku tnie, wszystkim rosną brzuchy - a Zbyszkowi NIE!!
Szerszenie: o nas Stasiu vel Lisek
Z gracją w Roju wszystko robi
Całym sobą team nam zdobi
Dziura w drodze, dziura w płocie
Nawet zdobi góry kocie!
Henio z przodu grzeje,
z lewej jedzie Asia,
z tyłu widać rudą
kitę Szerszenia Stasia.
Szerszenie: o nas Jacek vel Drwal
Jedzie grupa kto na czele?
Czy w soboty czy niedziele
Leci, goni tempo wzrasta
Już od granic tego miasta…
Bo założył korbę nową,
Taką super! Odrzutową.
Szerszenie: o nas

Rafał
Śmiga… junior na rowerze,
Leci, pędzi… dzikie zwierze
W nogach wiatrak ma włączony
Na baranku zdjęcie żony!

Szerszenie: o nas

Robert
Nawet nie wiem co się stało
Przy nim trasy wciąż za mało
Grzeje szosą, zakręt bierze
czasem nawet na rowerze
On pociągi nam układa
Jak odpadniesz, trudna rada.

Szerszenie: o nas

Andrzej vel Wielki Organizator Najlepszych Czasówek
On spokojem wszystkich bierze,
Czasem siedząc na rowerze,
Czasem stoi sobie bokiem
Nas on puszcza wolnym krokiem
No bo kurcze go chwytają…
…Pomidory się kłaniają…

Szerszenie: o nas Paweł vel Paulie
Mocna paszcza, mocne renca
Zawsze tętno nam podkręca
Zawsze powie to co knuje
Chociaż czasem nie rymuje…
Na imię ma Paweł, czasami Pawełek.
Uwierzcie na słowo, to czysty DIABEŁEK.
Na każdej górze do wysiłku zmusza,
taka do rogata dusza.
Zielony w miłości (wiemy to od Kasi),
chyba do tej pory jeszcze nie K%$^&Ł?
Zieloną koszulkę od nas otrzyma,
jak na ORLINKU koła Heniowi dotrzyma.
PS: 2 metry wzrostu I '0' zarostu.
Szerszenie: o nas Tomek vel Hrabia
Jak mówiła pewna Wanda

Toż to z niego Kung-Fu Panda
Cnota, duma, czynów chwała
To dlatego wyjść nie chciała
Ni za szfaba, ni  pepika
To na jego punkcie bzika
Baba Miała olbrzymiego
I w tym winy nie ma jego…


Savoir-vivre na najwyższym poziomie.
Nie pluje, nie kicha, nie pierdzi w ogonie.
Jeździ z gracją panienki, z przyspieszeniem Forda.
Nie wypije kielicha, choć poczciwa morda. Zawsze akuratny i wyprasowany.
Chusteczka dyżurna, z tyłu dwa banany.
Ma rower, małego, żonkę oraz domek
Mistrz szosy, Trzebnicy, HRABIA,
Szerszeń TOMEK.
Szerszenie: o nas

Zdzisiu
Człowiek siłacz, człowiek z wolą

Dziś u niego się tu szkolą
Te Szerszenie dookoła
Jak centruje się tu koła
Na ósemkę, czy supełek
Na dżdżownicę i zygzaka
To technika trudna taka
Wręcz tajemna, zagadkowa
Bo zaczyna wciąż od nowa.

Szerszenie: o nas

Andrzej vel Megaszerszeń
Czasem jesień nas dopada

Tak już bywa, trudna rada
I gdy smutek gości w koło…
On przychodzi, myk.. wesoło!
Chyba wszyscy już to wiecie
Megaszerszeń to je przecie. 

Szerszenie: o nas

Jasiu
Drogi Janie… Przyjacielu

Tyś jak dusza, jak nas wielu
Kup ty rower sobie wreszcie
Bo w Szerszeni rajskim mieście
Czas już nadszedł ostateczny
A niech będzie on bajeczny!

Szerszenie: o nas

Jurek
Uśmiech pląsa mu spod wąsa,

ale wcale się nie dąsa
gdy mu nie raz dokuczamy
robi miny, więc spadamy...
On za nami rychle leci
Jest już szósty, piąty trzeci
my stoimy już bez dechu
on nas mija bez pośpiechu.

Szerszenie: o nas1

Joasia & Marek
Joasia i Marek zaczęło się niewinnie

Rowery, bajery, bo tak niosą wieści gminne
Podały, że serca to nie skały
W oczy patrzyły, gadały
Aż dnia pewnego,
nie wiedząc zupełnie dlaczego
Połączyli swe drogi
By razem lepić pierogi.

Szerszenie: o nas

Lojziu
Jeździ sobie od Roju daleko,
pewnie dlatego, że pije mleko.
Może zostanie trzebniczaninem,
powitamy go w Roju słynnym tanim winem.

Szerszenie: o nas

Marian vel Przodownik
To je junior… przyszłość roju

On szykuje się do boju
I nim sezon przyszły minie
I nie tylko w naszej gminie
Mistrz powiedzą, z płyty wali …
Tu już każdy będzie żali
Moc wylewał, pewne to je…
Jam się  dzisiaj  tego boję.

Łukasz
Na treningach tęsknie go wyglądamy,
ale on chyba woli kuchnię swojej mamy.

Szerszenie: o nas1 Małgośka vel greten
Walczy klatą, walczy piórem
Przed głupotą stoi murem
Uśmiech straśnie rozlatany
Słowem Anioł! Leczy rany.
Dla potrzeby kręci tekstem,
pod najmniejszym tu pretekstem.